"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Gitara ;]

By | 21:33 1 comment

Jak się dziś w nocy (godz. 1.15) kładłem spać, to rzuciłem krótkie spojrzenie mimochodem na moją piękną gitarę. Stała sobie oparta o ścianę oświetlona lampką i tak sobie pomyślałem, że jakbym ją teraz stracił, to bym sobie w życiu nie poradził. Musiałbym albo rozwiązać zespół, albo szukać gitarzysty, który zagrałby w moim stylu i tak, jakby mi się podobało. Czyli generalnie ciężka sprawa. Tak to już bywa w życiu. No ale nie ma co gdybać i to jeszcze na gorsze. Kochać trzeba instrument. Fajnie, że tak mnie naszło. Wszak gitara, to jest jak kobieta. Dlatego również powstał jeden z moich najpiękniejszych wierszy… och już dawno nie czułem takiego napływu natchnienia. Nie mogę się już doczekać, kiedy ujmę mojego Fendera i zacznę go pieścić na koncercie. Ale się będzie działo. Teraz mi tylko koncert siedzi w głowie… i Gibasówka! Będę miał aparat, to i fotki popykam jakieś fajne. Ach, te góry. Kradną serce artyście… poecie… Bóg wie komu jeszcze. No to jeszcze na koniec pochwalę się tym wierszem o gitarze, jaki dziś baaaardzo wczesnym rankiem napisałem:


Gitara zna artystę swego, a on ją
Rezonuje mu miłością ujęta w grze
On rozmawia z nią językiem palców
O muzyce, jej często śpiewa
By mogła słuchać wiernie
Wszak jak nikt, poezję zna!
Szeptem strun zdobi, pochwala ją

Teraz nocą, kiedy tak zerkam na nią
Światłem lampki taka wyróżniona się staje
Milczy wierna artyście swemu
Może wzdycha, że tęskno za pieszczotą
Pewnie tak milczy codzień, co noc
Jemu udziela się ta cisza strun
I piękno szeptu niesione pamięcią
Gra ona, i gra nawet...
Kiedy śpi



Oj, byłbym zapomniał. Grałem dziś na ślubie na congach – fajne bębenki, nawet bardzo, fajnie się na nich gra, a tak swoją drogą, to wszystkiego najlepszego życzę nowożeńcom… chociaż wątpię, czy to przeczytają :P
Nowszy post Starszy post Strona główna

1 KOMENTARZY:

dk pisze...

zasadniczo to mam te same podejście do swojej basówki. gdyby teraz się z nią coś stało... wtedy priorytetem było by sprawienie sobie nowej... bo bez niej - nie da rady..
za wiele dla mnie znaczy...