"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Cień. Cienie. Cię nie ma

By | 21:46 2 comments

Niesamowite. Pierwszy raz zabieram się do pisania posta z ogromną chęcią zrobienia tego, ale kompletnie bez pomysłu...


Może taka mała gra słów. Czasem się zastanawiam, czy ten, który wymyślił słowa tchnął w nie dodatkowe znaczenie pozornie ukryte dla człowieka, albo... zapragnął, żeby ktoś inny zabawił się w rozbijanie jednego słowa na kilka innych. Przykładowo tęsknotę... moją tęsknotę do wciąż Niepoznanej mógłbym określić słowem "cień", "cienie"... chociaż cień mówi o bliskiej obecności swego właściciela, to tu następuje pewien paradoks. Mówię o cieniu wewnętrznym. Albo cieniu, który rozbijam na dwa słowa... samemu dodając trzecie: "Cię nie ma"... Nie ma.


Tak. Tylko dziś samotność wzięła nade mną górę. To jej parszywe, upokarzające oblicze. Ta morda czająca się za moim odbiciem w lustrze. Nie ma rozczulania się. To tylko stwierdzanie faktu. Tak, czy inaczej trzeba czekać, warto. Jakby nie patrzeć całe życie człowieka to jedno wielkie oczekiwanie. Nic to jedno więcej, kolejne w porównaniu krótkie oczekiwanie.

Nowszy post Starszy post Strona główna

2 KOMENTARZY:

Czytając tego posta w uszach słyszę Filara: "cienie, cienie, a ja cię nie mogę..."
No tak oczekiwanie - zgadza się...

Uśmiechy!

Zawzięta pisze...

samotność nas nie upokarza, to tylko jej maska, którą chce nas wpędzić właśnie w rozczulanie się.
Warto czekać. Tylko tak trudno...