"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Żeby było życie...

By | 15:44 3 comments
...trzeba drugiego człowieka. Te mądre słowa zostawił nam Jan Rybowicz. Kolejna rocznica jego śmierci cicho minęła 26 maja. A może nie tak cicho? Coraz więcej ludzi ratuje strzępy jego twórczości, uzależnia się od tabletek ze słów. Wczoraj w Śmignie odbył się kolejny koncert Starego Dobrego Małżeństwa czczący pamięć poety i pisarza i jego bądź, co bądź kontrowersyjnych dokonań. Mimo iż niektóre utwory prozatorskie przepełnione są pretensjonalnością, eksponują nieudacznictwo Rybowicza, są to po prostu perełki polskiej literatury. I nie mówię tego, jako fan Starego Dobrego Małżeństwa, nadęty koneser sztuk trudnych, maniak, czy wyrafinowany krytyk, ale jako osoba tak samo słaba i momentami nieporadna jak on. Przypadłość człowieka, to oceniać. Zawieszać psy bez zastanowienia, palić na starcie. Dowodzą temu proste codzienne sytuacje, które mają miejsce. Ktoś zdaje się być potworem i od razu takiemu się szykanuje drogę, upokarza i ośmiesza. Dlaczego? No właśnie bez powodu. Ty taki/a jesteś, ja taki jestem. I raczej trudno będzie to zmienić. A jednak z drugiej strony tak bardzo nam potrzebny jest drugi człowiek. Zarówno jego miłość, jak i nienawiść. Jego altruizm i egoizm. Jego cnota i jego nieprzyzwoitość. I tu niespodzianka: To i to powinno nas czynić lepszymi i myślę, że większość z nas czyni. Tylko nie zrozumcie źle! Miłość każe się odwzajemniać, widok nienawiści ma nstawiać serce na współczucie osobie nienawidzonej i krzywdzonej. W tę stronę.

Nie każdy jednak szuka w doświadczeniach czegoś dla siebie, a jedynie strzela focha i przechodzi do ostentacyjnej zemsty. Są jeszcze ci, którzy poddają się wszystkiemu. I jeszcze tacy, którzy walczą, ale przegrywają. I tacy, którzy będąc już weteranami, wreszcie się poddają. Jan Rybowicz należał do jednej z tych kategorii. Nie powinniśmy poety wychwalać po jego śmierci w myśl dziwnej zasady "o zmarłym źle się nie mówi", piętnować tych, któzy utrudnili mu życie (może nawet przyczynili się do jego tragicznej śmierci). Powinniśmy MY (ludzie, chcący wizerunek Rybowicza w polskiej literaturze ocalić) czerpać wnioski i stosować je w życiu.

"Żeby było życie trzeba drugiego człowieka". Także życie tego bloga. Istnieje tylko dlatego, bo co jakiś czas otrzymuję mailem lub na gadu-gadu ciepłe słowa na jego temat, które są bardzo budujące.
Nowszy post Starszy post Strona główna

3 KOMENTARZY:

Ta myśl sięga wcześniejszych czasów. To jest jedno z założeń heglowskiej Fenomenologii Ducha. Następnie pogłębiana i analizowana była przez Emmanuela Levinasa. Ale czym by była, gdyby nie została uwieczniona w sztuce?

Pozdrawiam,

Ikar pisze...

Zapewne. Jan Rybowicz był artystą niezwykle oczytanym, w jego dziełach często widać nawiązanie do myśli innych. Chociaż tom opowiadań "Czekając na Becketta" odnosi się do Becketowskiego "Czekając na Godota" itd, itd. Co do samej myśli bardzo wymownie wybrzmiewa w wierszu "Martwa natura", który gdzieś tu na blogu jest. Kiedyś go zamieściłem.

Anonimowy pisze...

Hm.. kiedy mam przyplywy refleksji nad swoim życiem, bardzo lubie siegac do twoich tekstow Dawidzie.. Ten tekst rownież w pewnym sensie odnosi sie do mojego życia.. Dziękuję Ci za kolejne słowa tak dobrze dobrane do moich mysli, ktorych ja czesto nie umiem wyraźic..