Od jakiegoś czasu Góra mi wywala przed oczy pewne wspomnienie sprzed dwóch lat. I to w różnych formach. Ostatnie sygnały jakoś dziwnie zlewają się w pewną całość, a ja osobiście w przypadki w życiu nie wierzę, przypadki są tylko w gramatyce, po prostu tak widocznie miało być. Zaczęło się od tego, że uszkodził mi się dysk twardy i z mp3 działała tylko jedna piosenka SDMu – „Już nigdy nie będziemy kochać tak jak wtedy”, dlatego miałem ją często w opisie gg. Za jakiś czas odkopałem starą kasetę (w sensie mały sejf) z przeróżnymi listami, gdzie na samej górze było kilka od pewnej Osoby... ;) no cóż mogłem zrobić? Przeczytałem je! I potem piosenka Małżeństwa z Rozsądku – List z szuflady, to już w ogóle. Sobie klimatów do wspomnień narobiłem. Mimo wszystko trochę szkoda, że na żadną oazę już nie pojadę... z resztą i tak nie byłoby żadnej piękniejszej od tej sprzed dwóch lat – ONŻ I – Przyszowa 2005. Bez względu na osoby, jakie tam były, wydarzenie to było niesamowite, co do Osoby, to inna bajka. Od wtedy kiedy ktoś się mnie pyta „czy mam coś słodkiego do jedzenia”, uśmiecham się w duchu. Tylko, że nie boli mnie już płuco i nie muszę leżeć przykryty kocem w łóżku, bo mam gorączkę. Niżej zamieszczam tekst „listu z szuflady”. Warto w ogóle tego posłuchać. Perełka kręgu Krainy Łagodności.
Małżeństwo Z Rozsądku – List z szuflady
Małżeństwo Z Rozsądku – List z szuflady
sł: Wiesława Kwinto-Koczam
muz: Robert Leonhard
Wyciągnięty z szuflady
Wyciągnięty z szuflady
List pożółkły i kruchy
Jakąś strunę poruszył
Sypnął wspomnień okruchy
Dotyk dłoni nieśmiały
Ukradkowe spojrzenia
Nocne wierszy pisanie
Zakazane marzenie
Potem wspólna wędrówka
I po grudzie i w słońcu
Aż wystygło ognisko
I zagasło nam w końcu
Każde innym poboczem
Za innym drogowskazem
A w dwie strony przeciwne
Nie możemy iść razem
Tyle czasu minęło
Skronie nam posrebrzyło
Łez wylewać nie warto
Już nam na nic ta miłość
Nie przytulą się cienie
Z plecakami na szczycie
Szlak mój pusty bez Ciebie
Gdzieś tam biegnie przez życie
Znów minął rok
Jak jeden dzień
Lecz każde z nas goni już własny cień
P.S. Zacytuję Kaczmarskiego do pointy notki: "płytki sentymentalizm, to bardzo polska cecha"
0 KOMENTARZY:
Prześlij komentarz