...że nic dziś nie napiszę. Jednak zawsze mogę odwołać się do wrażliwości i napisać coś z wnętrza. Zamieszczam zatem dzisiaj wiersz, który jakiś czas leżał w kwarantannie, czyli inaczej - dojrzewał w szufladzie. Jest już to kolejny etap mojej poetyckiej ciągłości, fajnie się czyta poezje sprzed trzech lat, potem coraz to nowsze i dostrzega w nich zmiany, przybycie dojrzałości, nowe problemy, w końcu widoczne wchodzenie w dorosłość i reakcja na rozpędzony świat. Utwór, który zamieszczam ma na celu małe uświadomienie, że w pewnej sztafecie, wkrótce my weźmiemy udział, bo przecież starsi w końcu umrą. Nim jednak umrą, przekażą nam nadzieje na przyszłość. Oby jednak nie było zwątpienia i słomianego zapału…
Młodzi
Jesteśmy biali, młodzi, wysocy
Nam chylą się różne przeszłości
Składają wieńce w dłonie gładziutkie
Jak na szaniec, z lekką niewiarą
Nas jest garstka, palce jednej dłoni
Na skroniach cień świata ponad nami
I smuga, widmo jakiegoś jutra
Tego wieńca
Niektórym kwieć zwiędnie za szybko (nie ucieszy oczu)
Inni wyrzucą, nie mając gdzie schować
Lub udzieli się kainizm na Abli
I mnie samemu na grani
Przyjdzie wieniec przytulić (do serca gorzkiego)
Wchłonie mnie z nim echo zawodu
Odbijane od ścian obcych sumień
Szepty, zachęty, wołania (powtarzane założenia)
Kamieniom, głazom, innym głuchym twarościom
...
Tu wzdycham, przecierając oczy - i dalej:
Przecież to tylko znów świat przeciw sobie staje
Wieczny etap kończących się szybko zapałów
...
Degradują się moje wartości
Z wrażliwości na tylko wrażliwość
Marionetka przemijanie
Czyni z piękna tylko piękno
Dobro tylko małym uśmiechem
Miłość tylkokameralną sprawą
Wiersz tylko wierszem
I jeszcze życie tylko życiem
A z życiem kojarzy się gruz, tylko trup
Teraz też szybkie auto, telefon komórkowy
maj 2007
Młodzi
Jesteśmy biali, młodzi, wysocy
Nam chylą się różne przeszłości
Składają wieńce w dłonie gładziutkie
Jak na szaniec, z lekką niewiarą
Nas jest garstka, palce jednej dłoni
Na skroniach cień świata ponad nami
I smuga, widmo jakiegoś jutra
Tego wieńca
Niektórym kwieć zwiędnie za szybko (nie ucieszy oczu)
Inni wyrzucą, nie mając gdzie schować
Lub udzieli się kainizm na Abli
I mnie samemu na grani
Przyjdzie wieniec przytulić (do serca gorzkiego)
Wchłonie mnie z nim echo zawodu
Odbijane od ścian obcych sumień
Szepty, zachęty, wołania (powtarzane założenia)
Kamieniom, głazom, innym głuchym twarościom
...
Tu wzdycham, przecierając oczy - i dalej:
Przecież to tylko znów świat przeciw sobie staje
Wieczny etap kończących się szybko zapałów
...
Degradują się moje wartości
Z wrażliwości na tylko wrażliwość
Marionetka przemijanie
Czyni z piękna tylko piękno
Dobro tylko małym uśmiechem
Miłość tylkokameralną sprawą
Wiersz tylko wierszem
I jeszcze życie tylko życiem
A z życiem kojarzy się gruz, tylko trup
Teraz też szybkie auto, telefon komórkowy
maj 2007
0 KOMENTARZY:
Prześlij komentarz