"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Widzicie...

By | 15:55 Leave a Comment
...wpływy tolkienowskie w tytule bloga. Tak. Otóż ta historia, jej rozmach, poraz pierwszy urzekła mnie wraz z ekranizacją „Drużyny Pierścienia” i do dziś emanuje mocą, która sprawia, że kolejne przeczytanie trylogii, czy obejrzenie jej (zwłaszcza w wydaniu rozszerzonym) wnosi coś nowego do mojego serca. Bo dla mnie to nie tylko książka o walce dobra ze złem. Z wielką przyjemnością odnajduję w niej aluzje do naszego, przemijającego świata. Magia tolkienowskiego słowa potrafi wzruszać, naprawdę potrafi przejąć, ale także rozbawić. Wszyscy taszczymy brzemię i nie wiemy jak możemy skończyć kolejnego dnia. Nie udziela nam się ta wędrówka. Wątpimy i szemrzemy. Nie chcę pisać swojej interpretacji powieści, jednak myślę, że przyznacie mi rację (oczywiście ci, którzy znają trylogię Tolkiena). Bardzo przyjemnie odkrywa się na nowo uroki „Władcy Pierścieni”, wzrusza się widząc Gandalfa spadającego w otchłań Khazad-dum (mimo, iż wiadomo, że ostateczną walkę wygra), gorycz i tęsknotę po utraconym przyjacielu w oczach kogoś tak twardego i nie do złamania jak Aragorn, czy spokojnego jak Legolas. Swoją drogą ciekaw jestem, czy Tolkienowi podobałaby się adaptacja jego trylogii.
Nowszy post Starszy post Strona główna

0 KOMENTARZY: