Ach no i wczoraj gościnnie grałem na congach z zespołem Tymczasem w klubokawiarni "forte" na dworcowej (swoją drogą całkiem przyjemne miejsce, a jeszcze lepsze jak sie ma swoją, większą ekipę) no w ogóle było całkiem fajnie. Krążą opinię, że lepiej gram od Grzesia - ich "kongosisty", no ale w końcu jakby nie patrzeć, to nie gitara, nie wokal, ale instrumenty perkusyjne są instrumentami mojego życia - od trzeciego roku życia gram, mimo iż pierwotnie zadowalałem się udarzaniem kredkami w taborety i wmawianiem wszystkim, że gram na perkusji z zespołem Depeche Mode. Niszczyłem meble od moich ćwiczeń, ale dzięki temu wykształciłem poczucie rytmu. Jeśli kiedykolwiek miałem osobne propozycje, to często dotyczyły perkusji. Teraz gram na gitarze i mimo tego iż w waleniu w gary rozwinąłbym się szybciej i lepiej, gitara sprawia mi więcej radości. Od września zbieram na dwunastostrunówkę. To jest cacko dopiero! Grałem u znajomego i wniosek jest jeden: "ja chcę jeszcze raz!", ale na swojej. Co do koncertu z Tymczasem, to od "forte" dostaniemy po dwie dychy. Na początek spox, ale tu Was zdziwię: był to ostatni zespół tejże formacji. Czemu? No bo się na studia rozjeżdżają. Eh takie jest życie. A przez to, że skład w trakcie wakacji ulegnie jeszcze większym ubytkom, liderka - Asia Czajka musiała odrzucić trzy propozycje grania za kase. Bywa.
To tyle. Swoją drogą, ciekaw jestem, kiedy będzie następna notka i czy będzie chociaż tą jedyną z sensem :P
A na koniec jeszcze zabawna fotka mojego ulubionego zespołu, w pierwszym składzie


0 KOMENTARZY:
Prześlij komentarz