"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Po przerwie

By | 21:24 Leave a Comment
Ogólnie, to jak na razie czas aż tak szybko nie leci, jest fajnie, całkiem miło, gdyby nie te chwile rozmowy z moją siostrzyczką (tą przyszywaną), kiedy odprowadzam ją do domu np. po spacerze, to bym chyba umarł, no i gdyby nie mój brat (też ten przyszywany) i "wypad kawalerski" na nockę filmową - maraton Władcy Pierścieni w wersji extended z komentarzami i zamiarami zrobienia własnych parodii (czyt. kompletna głupawka po nie przespanej nocy). Generalnie to tylko te dwie osoby są w moim życiu najważniejsze, szkoda tylko, że brat i siostra (ci przyszywani) nie potrafią między sobą się dogadać... no ale cóż. To ma swój urok z mojej perspektywy.


Ach no i wczoraj gościnnie grałem na congach z zespołem Tymczasem w klubokawiarni "forte" na dworcowej (swoją drogą całkiem przyjemne miejsce, a jeszcze lepsze jak sie ma swoją, większą ekipę) no w ogóle było całkiem fajnie. Krążą opinię, że lepiej gram od Grzesia - ich "kongosisty", no ale w końcu jakby nie patrzeć, to nie gitara, nie wokal, ale instrumenty perkusyjne są instrumentami mojego życia - od trzeciego roku życia gram, mimo iż pierwotnie zadowalałem się udarzaniem kredkami w taborety i wmawianiem wszystkim, że gram na perkusji z zespołem Depeche Mode. Niszczyłem meble od moich ćwiczeń, ale dzięki temu wykształciłem poczucie rytmu. Jeśli kiedykolwiek miałem osobne propozycje, to często dotyczyły perkusji. Teraz gram na gitarze i mimo tego iż w waleniu w gary rozwinąłbym się szybciej i lepiej, gitara sprawia mi więcej radości. Od września zbieram na dwunastostrunówkę. To jest cacko dopiero! Grałem u znajomego i wniosek jest jeden: "ja chcę jeszcze raz!", ale na swojej. Co do koncertu z Tymczasem, to od "forte" dostaniemy po dwie dychy. Na początek spox, ale tu Was zdziwię: był to ostatni zespół tejże formacji. Czemu? No bo się na studia rozjeżdżają. Eh takie jest życie. A przez to, że skład w trakcie wakacji ulegnie jeszcze większym ubytkom, liderka - Asia Czajka musiała odrzucić trzy propozycje grania za kase. Bywa.


To tyle. Swoją drogą, ciekaw jestem, kiedy będzie następna notka i czy będzie chociaż tą jedyną z sensem :P

A na koniec jeszcze zabawna fotka mojego ulubionego zespołu, w pierwszym składzie

Nowszy post Starszy post Strona główna

0 KOMENTARZY: