"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Coś się kończy, coś się zaczyna...

By | 20:22 1 comment
Ostatnio jestem rozładowany. Wiecie, co jest najbardziej denerwujące dla osoby, która chce pisać? Którą pisanie utrzymywało niegdyś przy życiu? 100 % chęci, zero natchnienia. Więc z tychże właśnie przyczyn postanowiłem, iż zostawię pisanie poezji na jakiś czas. Dłuższy czas. Miał to być definitywny koniec, jednak nie można zabić tego, co serce stale dyktuje. Czasem miewam wrażenie, że wszystko, co napisałem to istna grafomania, z drugiej strony jednak wiem, że sporo rzeczy napisałem dobrze. Dodaje mi sił krytyka i ocena ludzi, którzy mają podobną poetykę przetrwania, rozumieją, czasem aż za dobrze, o co mi chodzi. Jeżeli coś zgrzyta - mówią to. Jeśli coś ich ujmuje - mówią, co. W zasadzie z negatywną krytyką się nie spotkałem. Miało się do czynienia z chamstwem, zawiścią, czasem nawet próbą zemsty słownej przez jak ja to mówię "gówniarzerię"... ale nie warto się tym przejmować. Tak płytcy ludzie (myślę, że ta osoba wie, że o niej mówię, aż mnie kusi żeby podać inicjały i skąd jest...) nie mogą mieć nic do powiedzenia w świecie sztuki - jakakolwiek by nie była. W końcu poezja nie jest dla każdego. Ostatnie wiersze postaram się opublikować, kiedy dojrzeją, tymczasem minął półmetek prac nad recitalem z twórczością Wojtka Belona. Wszystko układa się dobrze... jak na razie.
Nowszy post Starszy post Strona główna

1 KOMENTARZY:

witam;) znam te 'zastoje'. kiedy wszystko wyrywa, żeby pisać, tworzyć, stwarzać, ale kiedy już siada się z piórem w ręku nad kartką papieru, wszystko z głowy ucieka. irytują mnie strasznie te chwile. mijają, na szczęście, po jakimś czasie. wszystkie. Twój na pewno również przeminie. pióra się nie porzuca tak łatwo. pozrdawiam, czarny kapelusz.