smutnej części piękna
nie zastąpiąnej nigdy
przez żadną radość.
Nie zatracaj się w fałszu,
w myśli, że błogość
w pojedynkę
istotą piękna jest.
Uschniesz po czasie
w radosnej euforii.
Gdy skreślisz smutek
nerwowo ścierając łzę.
Piękna nigdy bez smutku
nie będzie...
Nie marnuj łez
tych gorzkich zbieraj
bukłaki napełniaj.
Kiedy przyjdzie taka radość,
że aż uschniesz,
wychyl haust tej goryczy
i znów będzie dobrze.
II-2008
Słowa pewnej osoby zainspirowały mnie, by przelać zlepek moich myśli, jakie już w trakcie rozmowy mi się nasunęły. Albowiem niekiedy zaskakujący potrafi być w nas ból. Kiedy np. cierpimy w zawodzie miłosnym, prócz tego, że to bolesne, posiada swoje piękno. Inna osoba, bliski mi przyjaciel raz wyznał mi, że pewnego dnia przestał myśleć o tej, za którą skrycie tęskni i zrozumiał nagle, że brakuje mu tej tęsknoty. Tego bólu. Tak mi się zdaje, że taka tęsknota za bólem należy wyłącznie do kaskaderów. Tylko ludzie, którzy poznali smutek, jako integralną część piękna, a nawet szczęścia, są w stanie tęsknić do tegoż smutku. Człowiek przeciętny czuje się szczęśliwy tylko wtedy, kiedy jest mu dobrze, ale chodzi mu o dobro namacalne.
7 KOMENTARZY:
świetny wiersz... tęsknota za bólem... nigdy nie patrzyłam na to z tej strony...
Bardzo ciekawe wydaje mi się określenie: "tęsknota za tęsknotą". Można by iść dalej i gdy przestaniemy tęsknić za tęsknotą, to zacznie nam brakować tęsknoty za tęsknotą i zaczniemy tęsknić to tęsknoty za tęsknotą. Podchodząc w sposób matematyczny do tego zagadnienia jesteśmy skazani na tęsknotę. Bo albo będziemy tęsknić, albo nie tęskniąc będziemy tęsknić za tęsknotą.
Może to jest właśnie dramat człowieka? Może to właśnie nieustająca tęsknota wyznacza nam nasze cele i determinuje nasze działania? Może dzięki tęsknocie potrafimy się zachwycać. Ale czy potrafimy już zachwycać się tęsknotą?
No.... ja potrafię :P
A może poprostu kazdy z nas za czymś tęskni. Napisano juz tyle wierszy i przeróżnych poematów na ten temat. Tęsknimy... zawsze. Latem za śniegiem, zimą za słońcem. Ale także w tych wyższych uczuciach. Tęsknimy za miłością, a gdy ją odnajdziemy tęsknimy za samotnością...
Akurat miłość z samotnością chyba można połączyć. No, to zależy jak zdefiniujemy samotność. Moją samotnością jest każda chwila, kiedy znajduję czas dla siebie.
Zgadzam się jednak, że każdy chyba za czymś tęskni. Dzięki tęsknocie stawiamy sobie cele, które wyznaczają ścieżkę naszego życia.
Czyli reasumując, tęsknota za czymś/kimś jest potrzebna, byśmy potrafili marzyć i rozwijać się. Smutek jest integralną częścią piękna. Może nawet ma monopol na piękno? Pojęcie względne i każdy traktuje to według siebie. Ktoś lubi tęsknić. Kto inny klnie i narzeka na to, że tęskni bo chciałby to mieć, ale los tego nie daje.
Będąc w grupie osób, dla których tęsknota jest dowodem na wrażliwość (która w dzisiejszych czasach zanika) dodam jeszcze, że należy pamiętać, że na ponda tęsknotą jest coś za czym tęsknimy. Czy to osoba, czy miejsce, czy dobra sytuacja, cokolwiek.
chyba nigdy nie zastanawiałam sie nad "smutną częścią piękna"...
ale bardzo dobrze wiem czym ona jest. To odpowiedź na pytanie: "dlaczego życie jest takie trudne?" "Bo jest piękne."
Prześlij komentarz