Każdy oddech jest taki, jakbym czekał. Jakbym czekał, wydaje się ruch niepewności moich warg. Serce nie rzuca się w euforii, nie upada w dołku, nie sygnalizuje (choć żyje), jakbym wciąż trwał w oczekiwaniu. Rozum nie przynagla do decyzji ważnych, czy mniej ważnych, bo czuję, że czekam. Gdybym stał teraz na rozdrożu, nie gapiłbym się w drogowskazy, ale cały dzień patrzył w chmury i jeszcze noc kolejną w księżycową gębę, bo bym wiedział, że czekam.
Gdybym zebrał całą odwagę, czy też strach najgorszy, nie rzuciłbym się z okna, nie podciąłbym sobie żył, nie powiesił się, nie zapił, nie otruł, bo byłoby to bez sensu jeszcze bardziej od życia w oczekiwaniu, które mnie przepełnia. Nie chce mi się płakać w cierpieniu, jakbym na coś czekał.
Nie przeklnąłbym wroga w mojej chwili tryumfu, jakbym czekał. Jakbym czekał, dłuży mi się czas, nic nie mruga, nic się nie zmienia. Wciąż taki sam. Grający z sobą w berka na zakrętach życia, bez lęku, jakbym nieustannie, ostentacyjnie czekał. A na co czekam? Po co czekam? Czy po to, żeby ograniczyć się do chwili być w całości w niej, nie myśląc jak wyglądać będzie na końcu ta oczekiwana rzecz i jakim mnie zastanie? Bym tylko nie przeczekał prawdziwego siebie. Gdyby tak się ruszyć krok do przodu. Zerwać tę oczekującą linię...
Gdybym zebrał całą odwagę, czy też strach najgorszy, nie rzuciłbym się z okna, nie podciąłbym sobie żył, nie powiesił się, nie zapił, nie otruł, bo byłoby to bez sensu jeszcze bardziej od życia w oczekiwaniu, które mnie przepełnia. Nie chce mi się płakać w cierpieniu, jakbym na coś czekał.
Nie przeklnąłbym wroga w mojej chwili tryumfu, jakbym czekał. Jakbym czekał, dłuży mi się czas, nic nie mruga, nic się nie zmienia. Wciąż taki sam. Grający z sobą w berka na zakrętach życia, bez lęku, jakbym nieustannie, ostentacyjnie czekał. A na co czekam? Po co czekam? Czy po to, żeby ograniczyć się do chwili być w całości w niej, nie myśląc jak wyglądać będzie na końcu ta oczekiwana rzecz i jakim mnie zastanie? Bym tylko nie przeczekał prawdziwego siebie. Gdyby tak się ruszyć krok do przodu. Zerwać tę oczekującą linię...
0 KOMENTARZY:
Prześlij komentarz