"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Czekając na...

By | 18:40 Leave a Comment
Każdy oddech jest taki, jakbym czekał. Jakbym czekał, wydaje się ruch niepewności moich warg. Serce nie rzuca się w euforii, nie upada w dołku, nie sygnalizuje (choć żyje), jakbym wciąż trwał w oczekiwaniu. Rozum nie przynagla do decyzji ważnych, czy mniej ważnych, bo czuję, że czekam. Gdybym stał teraz na rozdrożu, nie gapiłbym się w drogowskazy, ale cały dzień patrzył w chmury i jeszcze noc kolejną w księżycową gębę, bo bym wiedział, że czekam.

Gdybym zebrał całą odwagę, czy też strach najgorszy, nie rzuciłbym się z okna, nie podciąłbym sobie żył, nie powiesił się, nie zapił, nie otruł, bo byłoby to bez sensu jeszcze bardziej od życia w oczekiwaniu, które mnie przepełnia. Nie chce mi się płakać w cierpieniu, jakbym na coś czekał.

Nie przeklnąłbym wroga w mojej chwili tryumfu, jakbym czekał. Jakbym czekał, dłuży mi się czas, nic nie mruga, nic się nie zmienia. Wciąż taki sam. Grający z sobą w berka na zakrętach życia, bez lęku, jakbym nieustannie, ostentacyjnie czekał. A na co czekam? Po co czekam? Czy po to, żeby ograniczyć się do chwili być w całości w niej, nie myśląc jak wyglądać będzie na końcu ta oczekiwana rzecz i jakim mnie zastanie? Bym tylko nie przeczekał prawdziwego siebie. Gdyby tak się ruszyć krok do przodu. Zerwać tę oczekującą linię...
Nowszy post Starszy post Strona główna

0 KOMENTARZY: