"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Co kobiety wiedzą o mężczyznach

By | 22:33 12 comments
?
Nowszy post Starszy post Strona główna

12 KOMENTARZY:

Prowokacja? ;)
Pewnie to samo, co mężczyźni o kobietach... No, może ciut więcej ;)

meg pisze...

Wiedzą tyle ile mężczyźni sami im o sobie powiedzą :)

Ikar pisze...

Owszem, swoista prowokacja. Uderz w stół, nożyce się odezwą. Teraz tylko czekać na kobiety mające tendencję do wymądrzania się. "Facet to świnia"? W takim razie konieta to maciora...

Kazdy facet jest łatwy? Nie lubię określenia "facet" kojarzy mi się z jakimś zaniedbanym mężczyzną bez zasad.

Kobiety wiedzą o mężczyznach tyle, ile oni sami im o sobie powiedzą? Ehh... gdyby można było tak ufać każdemu słowu... gdyby słowo mogło wyręczyć konieczność poznawania na podstawie własnych doświadczeń, byłoby zbyt pięknie :)

No właśnie - ufać słowom... To chyba dziś niemożliwe, bo słowa coraz częściej są narzędziem kłamstwa i gry kamuflażu - niestety. Choć czasem człowiek się przekonuje, że prawda i szczerość nie popłaca, co jest dość trudnym doświadczeniem...

Ikar pisze...

Jednak wiedza zdobyta przez doświadczenie, może nawet to przykre jest zarazem uodpornieniem na ból kolejnych doświadczeń. Wszyscy się ranią. Nawet przyjaciel przyjaciela. "Ludzka rzecz".

A co do ufania słowom na wesoło, zawsze można wziąć taki tekst jakiegoś załóżmy... FEELA i analizować wers po wersie, tak jak to zrobił mój kolega Bil na swym blogu. Ubaw po pachy :D

No, a wracając do tematu...

meg pisze...

słowa nie wyręczają innego poznania, ale właśnie - to już 'inne' poznanie, nie ta sama bezpośrednia wiedza, którą mamy od was :)

jeśli nie będziemy sobie ufać nawzajem to nigdy niczego nie dowiemy się tak na prawdę

może i to moja naiwność, ale nie każdy facet to świnia i są jeszcze tacy których słowom można zaufać

Uodparniasz się na ból, ale też i na zaufanie, przyjaźń, miłość... itd. Jakbyś po prostu tłumił w sobie przeżywanie skrajnych uczuć. Z jednej strony to dobre, a z drugiej trochę żal tej naiwnej wiary w człowieka...

Ikar pisze...

Pewnie, że nie każdy facet to świnia. Zawsze nabijam się ze stereotypów. Może dlatego, że sam jestem zaprzeczeniem wielu. Ale po co tu wymieniać...?

Naiwna wiara w człowieka nie występuje, kiedy człowieka się zna. Nie wierzy się obcemu.

Tak czy siak trzeba się zebrać na zaufanie. Ilu rzeczy na świecie by nie było, gdyby nie wzajemna ufność człowieka do człowieka :)

meg pisze...

niestety nie ma żadnej, choćby najmniejszej gwarancji, że się nie przejedziemy na tym wzajemnym zaufaniu, ale... nie ryzykujesz, nie zyskujesz :)

Ikar pisze...

I wracamy do punktu wyjścia...

Mnie jednak martwi to, że wymowne posty rzadziej skłaniają do komentarza... :D

Zawzięta pisze...

To ja jeszcze dodam od siebie, że właśnie próby uogólnień, takie jak ogólna wiedza kobiet o mężczyznach to przyczynek do tworzenia się stereotypów. Przecież wiedza o mężczyznach tak jak i o kobietach nie może być jedna i słusznie prawdziwa,gdyż każdy stanowi jakąś nowinkę osobowościową;)))

Ikar pisze...

:0 tak, tak, prawda! Co człowiek to indywidualność