"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Uzurpator przyjaźni

By | 11:01 Leave a Comment
   (...)
   Zielone latarenki Brokilonu pogasły już, tylko niektóre jeszcze tliły się słabo.
   - Geralt - przerwał milczenie Jaskier. - Zawsze twierdziłeś, że stoisz z boku, że jest ci wszystko jedno... Ona mogła w to uwierzyć. Wierzyła w to, gdy razem z Vilgefortzem zaczęła tę grę...
   - Dosyć - powiedział Geralt. - Ani słowa więcej. Gdy słyszę słowo "gra", mam ochotę kogoś zabić. Ach, dawaj tę brzytwę. Chcę się nareszcie ogolić.
   - Teraz? Jeszcze ciemno...
   - Dla mnie nigdy nie jest ciemno. Jestem dziwolągiem.
   Gdy wiedźmin wyrwał mu z ręki sakiewkę z przyborami toaletowymi i odszedł w kierunku strumienia, Jaskier stwierdził, że senność opuściła go zupełnie. Niebo jaśniało już zapowiedzią brzasku. Wstał, wszedł w las, ostrożnie mijając śpiące, przytulone do siebie driady.
   - Czy należałeś do tych, którzy się do tego przyczynili?
   Odwrócił się gwałtownie. Oparta o sosnę driada miała włosy w kolorze srebra, było to widoczne nawet w półmroku świtu.
   - Wielce paskudny widok - powiedziała, krzyżując ręce na piersi. - Ktoś, kto wszystko stracił. Wiesz, śpiewaku, to ciekawe. Swego czasu wydawało mi się, że wszystkiego nie można stracić, ze zawsze coś zostaje. Zawsze. Nawet w czasach pogardy, w których naiwność potrafi zemścić się w najokrutniejszy sposób, nie można utracić wszystkiego. A on... On stracił kilka kwaterek krwi, możliwość sprawnego chodzenia, częściową władzę w lewej ręce, wiedźminśki miecz, ukochaną kobietę, zyskaną cudem córkę, wiarę... No, pomyślałam, ale coś przecież musiało mu zostać? Myliłam się. On nie ma już nic. Nawet brzytwy.
   Jaskier milczał. Driada nie poruszyła się.
   - Pytałam, czy przyczyniłeś się do tego - podjęła po chwili. - Ale chyba pytałam niepotrzebnie. To oczywiste, że się przyczyniłeś. To oczywiste, że jesteś jego przyjacielem. A jeśli ma się przyjaciół, a mimo to wszystko się traci, jest oczywiste, że przyjaciele ponoszą winę. Za to, co uczynili, względnie za to, czego nie uczynili. Za to, że nie wiedzieli, co należy uczynić.
   - A co ja mogłem? - szepnął. - Co ja mogłem uczynić?
   - Nie wiem. - odpowiedziała driada.
   - Nie powiedziałem mu wszystkiego...
   - To wiem.
   - Nie jestem niczemu wininen.
   - Jesteś
(...)

A. Sapkowski - "Czas pogardy" (tom II sagi o Wiedźminie)
Nowszy post Starszy post Strona główna

0 KOMENTARZY: