z pamiętnika Konrada
- Czyż nie na tym polega miłość?
- Najdroższy...
- Świat dla nas nie istnieje, jakbyśmy byli gdzieś poza nim. A przecież świat to nie tylko Zjawy i smutne blokowiska. Tutaj też jest świat. Ten tylko kończy się pięknie. Umiera z wdziękiem i w melancholii. Mówimy tu o powrocie do serca Ziemi, głębokim oddechu jakim jest parujące bagno po wilgotnym dniu. A tam pękają szare fundamenty. Tam mówi się o rozkładzie i martwej naturze. Tu odchodzący człowiek odnajduje się jako jeszcze bliższy. Bo prawdziwa miłość, prawdziwa przyjaźń użycza gościny w sercu nieobecnym. Tam sny zmieniają się w koszmary, gdy tylko odwrócisz wzrok. Tutaj śnimy na jawie, która wcale nie jest gorsza od snu.
- Najdroższy... tamta wojna po nas idzie. Za naszą naiwność i brak dorosłości. Idzie jak po swoje.
- Rozmawiajmy... tego nam żaden wariograf nie zabierze.
- Rozmawiajmy. Im więcej słów, tym bardziej budujemy...
- Miłość.
- Miłość.
...
I po co mam pisać, że znam całe jej ciało tak przyjemnie chłodne. Jej palce błądzące po mojej piersi, włosy wtulone w usta moje i najzwyklejsze piękne oczy odpoczywające pod powiekami. Że jej bezpiecznie w moich objęciach, a mi bezpiecznie w jej zapachu. Po co.
0 KOMENTARZY:
Prześlij komentarz