"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Mogę pomóc... tak myślę

By | 19:59 Leave a Comment
Pół pozytywny dzień. Refleksji ciąg dalszy. Co do samotności, dostałem od Góry namiastkę na Diakonię Życia. Cóż to takiego? Ano odłam wspólnoty, którego celem jest duchowe wspieranie dzieci nienarodzonych. (Nie wtajemniczeni nie zrozumieją). Modlimy się za dzieci nienarodzone, czyli za te aniołki, które w niebie nie mają się innym aniołkom czym pochwalić z życia, bo mamusie ich nie chciały i od razu skierowały z powrotem do nieba. Diakonia Życia, to także duchowa adopcja. Co to jest? Przyjmujemy dziecko, które zostało poczęte i modlimy się za nie przez 9 miesięcy do narodzin. To również wolontariat, to jest potężna formacja wewnętrzna. Zmienia wiele osób. Znam osoby, które dzięki takiej formie pomocy odnalazły sens życia i są szczęśliwe. Znam osoby, które cieszą się, bo mówią, że kiedy zaczynały się angażować, w ogóle nie wierzyły, a potem to już było łatwiej. I w ogóle łatwiej żyć. Diakonia Życia to dzieło, które trzeba popierać wśród wspólnot. Może ja nie mam aspiracji do wolontariatu, bo nie umiem się zajmować dziećmi, boję się o wszystko, stresuję się, w ogóle nie mam takiej wewnętrznej charyzmy, ale duchowo zawsze wspierać mogę. Dzisiaj każda pomoc jest potrzebna. Nawet ta, której nikt nie docenia, czyli modlitwa. Szczera. Szkoda, że tylu ludzi uważa, że to nic nie daje. Oj by się zdziwili, jakby tylko pustymi mózgami ruszyli. Otworzyli oczy!
Nowszy post Starszy post Strona główna

0 KOMENTARZY: