Nasunął mi się ostatnio cytat z filmu "Zielona Mila", po obejrzeniu (w zasadzie przez przypadek) zwiastuna "World Trade Center", co dziwne, bo film jest już dość stary. Postanowiłem tekst ten wrzucić tu na bloga. Są to jedne z ostatnich słów Johna Coffey, przed wykonaniem egzekucji. Proste słowa prostego człowieka. A zamieszczam je nie dlatego, że uważam, iż są piękne i wzruszające, ale z innego powodu: są rzeczy przyjemne, o których pamiętamy przez cały czas. Niestety o rzeczach ważnych dla ogółu, ciągle trzeba sobie przypominać. Co następuje:
Chcę, żeby nadszedł koniec. Naprawdę. Jestem zmęczony, szefie. Zmęczony wędrówką samotnie. Jak jaskółka w deszczu. I tym, że nigdy nie miałem przyjaciela. Żeby mi powiedział skąd, gdzie, i dlaczego idziemy. Głównie jestem zmęczony tym, jacy są ludzie dla siebie. Zmęczony jestem tym bólem na świecie, który czuję i słyszę codziennie. Za dużo tego. To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła, przez cały czas. Rozumiesz? (...)
Taki powinien być Człowiek, przez duże "C". Będący sobą, bo tak naprawdę jesteśmy wszystkim, co mamy. Nie powinno się krytykować przez cały czas świata, jaki to on jest zły. Jacy to ludzie są okropni. To nie świadczy o naszej wspaniałomyślności, o tym jak bardzo chcemy być dobrzy, jak to wrażliwi jesteśmy na ból, jaki zadaje inny człowiek. Bo to są tylko słowa, gówno warte. Dlatego trzeba sobie co jakiś czas, tak jak ów John Coffey od nowa przypominać o całym złu i przyznać, że nazbyt dominuje, a potem pilnować by pozostać Człowiekiem nie tylko dobrego słowa, ale też dobrego czynu.
2 KOMENTARZY:
Prawdziwe człowieczeństwo, raczej prawdziwe owoce człowieczeństwa objawiają się w zgodności myśli, słów i czynów.
Myślę, że powinniśmy patrzeć obiektywnie na świat, widzieć w nim cień zła i światło dobra. I mimo tego, że częściej widzimy cień, trzeba przyjąć to jako fakt, ale nie zrażać się. A wręcz przeciwnie-powinno nas to mobilizować to walki o światło.
Ostatnio nasunęło mi się takie porównanie, związane z przyrodą:
kiedy świeci i przygrzewa słońce, jest nam dobrze, ciepło i nie musimy się sami rozgrzewać... ale gdy jest zimna noc, to właśnie powinniśmy się ruszać, starać o to ciepło, które straciliśmy... A po nocy wzejdzie słońce... zawsze.
Tak. Warto jest wzbudzać w sobie wrażliwość. A raczej - budzić ją. Bo czasem za często zasypia i wtedy nie widzimy prawdy.
Prześlij komentarz