"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Przebaczenie

By | 20:51 13 comments
Nigdy nie mów "nie przebaczę" od razu. Kieruje Tobą wtedy złość. Ale ona przeminie. Z resztą nawet jeśli tak powiesz, nie dotrzymasz sobie słowa. Masz serce. Z natury jesteś dobrem. Chęć przebaczenia będzie wiosennym wschodem słońca. Wpłynie w Twe serce nieunikniona po chłodnej jeszcze od zimy nocy. I przebaczysz. Dobrze postąpisz. Przebaczaj, kiedy tylko możesz. Tyle rozmyślań z dzisiejszego dnia.
Nowszy post Starszy post Strona główna

13 KOMENTARZY:

Estraneaaa pisze...

a ja jakoś nie zawsze przebaczam.. Są sprawy, sprzed lat, że mam żal do samej siebie że nie umiem przebaczyć. Ale słowa jakimi mówiłeś o przebaczeniu są piękne, naturalne jakby wypływały z czegoś silniejszego niż ludzkie serce czy dusza.

Ikar pisze...

Myślę, że tak jest. To musi wypłynąć z serca. "Dałeś mi serce, abym kochał, ale tylko Twoją miłością". Serce i dusza są najgłębszym pięknem człowieka, bo są cząstek Boga, naszą naturalną boskością.

Przebaczenie, brzmi pięknie jednak jest to bardzo trudne zadanie. Idąc myślą dominikańską, a może nawet tomistyczną przebaczenie jest konieczne, jednak jego warunkiem jest uznanie winy przez osobę, której chcemy przebaczyć. Inaczej jest to w prawdzie ładny gest, jednak brak w nim czegoś, choć ciężko mi powiedzieć czego.

Jeśli chodzi o złość, to wolę w tym miejscu używać słowa gniew. Gniew na zło jest naturalny i nawet bardzo pozytywny. Jednak niebezpieczny i zły staje się, gdy obracamy go przeciw człowiekowi, a nie jego czynom.

Pozdrawiam.

Ikar pisze...

Myślę, że osobie, która mówi "przepraszam" warto wybaczyć.

Nie sądzę, że słowo "przepraszam" musi być prawdziwe. Jeśli nie jest prawdziwe, to też warto przebaczyć?

Ikar pisze...

Pisałem o przyjaźni. Przyjaciela... w tym wypadku przyjaciółkę znam na tyle, że ufam jej i wiem, że to przebaczenie było szczere.

Henki pisze...

Zgodzę się, gdy przebacza jedna strona a druga nie uznaje swojej winy lub nie uznaje jej do końca, to czegoś brakuje. Brakuje możliwości powrotu do sytuacji sprzed konfliktowej.
Lecz czy nie warto wybaczyć, nawet gdy nie usłyszysz owego "przepraszam"? Może dana osoba już nie zdąży tego powiedzieć, albo nie będzie miała odwagi, ale ty już wybaczyłeś i twoja uraza nie ciąży już na niej i nie ciąży na tobie.
Myślę, że warto wybaczyć mimo wszystko. I podziwiam ludzi, którzy potrafią przebaczać.

Ikar pisze...

Ja przeważnie nie umiem nie wybaczać. Nachodzi mnie wrażenie, że jeśli nie przebaczę, będę miał straszne wyrzuty sumienia. Przecież też jestem tylko człowiekiem. Też ranię i także cieszę się i jest mi lżej, kiedy mi przyjaciele wybaczają. Myślę też, że umiem dostrzec, kiedy osoba szczerze przeprasza. Może to dar. Może to coś, co w życiorysach i psychologii nazywa się zaletą. Może. I naprawdę miewałem różne dołki z czyjegoś powodu. Mniejsce, ale też większe. Niekiedy bardzo duże. Uczy mnie pewną mądra Książka, co się nazywa Nowy Testament, że trzeba wybaczać zawsze. I dobrze jest to wplatać w życie. Jezus wybaczył tym, którzy go zabijali, chociaż odczuwał ból, wątpliwości i strach tak samo, jak każdy człowiek. Skoro On mógł, to ja także mogę.
Ot, moja prosta zasada.

Ikar pisze...

...wcześniej zapomniałem dodać, że to jej "przepraszam" było z pewnością szczere ;)

Henki pisze...

Prosta zasada, ale mająca w sobie tyle głębi... Niepojęte to jest jak niewiele w swej wielkości potrzeba by królowało Dobro :)

Szczere "przepraszam" zaprasza do przebaczenia. Jednak brak autentycznego żalu drugiej osoby powoduje, że wybaczenie również nie jest autentyczne. Jezus wybaczył żałującemu łotrowi na krzyżu. Nie wybaczył nieżałującemu.

Ikar pisze...

Autentyczny żal powoduje, że z ust winnego pada szczere słowo "przepraszam".

Widzę, że notka się rozchulała jak nigdy wcześniej żadna. Cieszy mnie to ;)

Ciekawy temat, to i dużo do powiedzenia.:-)