"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

O tym co było, o tym co będzie...

By | 20:46 6 comments
Zatrzymuję się nad sztuką, której duszą jest wrażliwość artysty. To, czego nie widać, więc jest. Żywa sztuka jest kluczem do mojej wrażliwości. Powoduje, iż tak pięknie mnie ruszają słowa poezji, sceny filmowe, słowa prozy, sceny teatru, słowa śpiewane. Dziś pochylam się szczególnie nad Jackiem Kaczmarskim. Artyście niezwykle mi bliskim. Wyciągam z szuflady wspomnienia dwóch koncertów jakie udało mi się zagrać już niemal dwa lata temu. Żadnego z nich nie nagrałem. Zaświtała mi jednak pewna myśl. Mogę przecież usiąść w półmroku własnych myśli, z teczki wyjąć te teksty, które wybrałem, które najbardziej mnie uderzyły i zastanowić się nad tym, co w nich ukryte. Nie tylko mamy tu politykę, inteligentne wyszydzenie komunizmu, ale także wrażliwe spojrzenie na sztukę, na to co potrafi swym sercem wypowiedzieć człowiek. Człowiek - dziś wypaczone, błędne pojęcie egzystencjalne.

Trzeba wziąć gitarę w rękę, nadać tym słowom i muzyce interpretację własną, raczej zbliżoną do oryginału, by nie uśmiercić ducha, i zagrać, uwiecznić. Dla siebie. Dla przyjaciół. Kiedyś jak będe stary, zgrzybiały i taki pospolicie do niczego, usiądę, włączę tę muzykę mojej młodości i spróbuję znów dobudzić w sobie artystę, poetę, muzyka... Człowieka?

Przeglądałem ten blog. Przeczytałem wszystkie notki, opowiadania, wiersze. Dostrzegłem wiele zmian. Nie filozofuję już. Nie mam na to siły, ani chęci. Któż dotrze do tych kilku może nawet mądrych, ale bez siły przebicia słów. Czytałem wiele polemik, za które dziękuję komentującym z całego serca, to znak, że traktujecie mnie poważnie. Zagłębiałem się w te treści, które eksponowały nadmierną mą, chorą aż do granic wrażliwość, bezkompromisową, nie raz wykrzyczaną w próżnię, bezradną i ślepą. Bo z wieloma rzeczami rozum mógłby sobie poradzić, ale ja nie chciałem, bo.... po prostu nie. Ogólnie bywało lepiej, bywało gorzej. Był czas, kiedy miałem do powiedzenia wiele. Pisałem kolejne posty i czekałem na dzień kolejny z pomysłem na nowy. I to wcale nie były słowa bezsensowne. Potem nie pisałem długo nic... choć bardzo chciałem, nie wiedziałem o czym pisać. Jakby zanik wrażliwości. Dziękuję wszystkim odwiedzającym, czytającym, komentującym. Zwłaszcza Sandrze i Grzesiowi - bez Was ten blog nie miałby sensu, bo kto dziś pisze o swoich sprawach skrytych gdzieś w głębi? Łatwiej ludziom pisać o codzienności, opowiadać każdy dzień taki sam o piątkach z geografii i niesprawiedliwości ze strony Boga, który nie istnieje (jak ma byś sprawiedliwy, skoro nie istnieje!! niektórzy pisują takie absurdy). Wielkie dzięki!!

Nie, nie odchodzę. To nie pożegnanie :)
Nowszy post Starszy post Strona główna

6 KOMENTARZY:

Ufff. Przez chwilę bałem się, że to już koniec. Wielka szkoda by była. Straciłbym bardzo ważne źródło przemyśleń. Nie można przecież zamknąć się w ciemności własnych myśli. Cieszę się, że jest u Ciebie miejsce na polemikę. Jest ciekawa materia, to i jest o czym dyskutować.

Jeśli to moje imię wymieniłeś w notce, to dzięki ogromne, bo jest to znak, że moje nieraz głupie i naiwne argumenty również są traktowane poważnie. Może odezwał się mój egocentryzm, ale gdy wyczytałem swoje imię w notce, byłem autentycznie poruszony. Dzięki!

Ikar pisze...

Tak, to o Ciebie właśnie chodzi :)) Tak pomyślałem, że nadszedł czas zebrać wszystko do kupy i udało się.

Co do zamknięcia się w ciemności własnych myśli - chodzi mi o spokojne zajęcie się interpretacją Kaczmarskiego po swojemu w ciszy, by to wyszło jak najlepiej. Do tego potrzebna mi taka "ciemność myśli".

Pozdrawiam!

Widzę, że również tytuł się zmienił, choć brzmi równie intrygująco.

Mam nadzieję jednak, że na trochę filozofii pozostanie miejsca. Nie zgadzam się, że tym słowom brakuje siły przebicia. Prawda nie musi mieć rozgłosu. Przebije się mimo wszystko. Przecież wszystko to, o czym rozmawiamy nie pozostanie w sferze słów. Nasze świadectwo spowoduje, że słowo stanie się ciałem.

Ikar pisze...

Zaprawdę godne to i sprawiedliwe!

Henki pisze...

Dziękuję Dawidku :))
Bardzo pięknie, tak prosto i delikatnie zebrałeś to wszystko razem. Cieszę się, iż ta refleksja nie oznacza zamknięcia Twojego bloga, bo gdzież bym odnajdywała równie wrażliwe myśli, tak bardzo mi bliskie...

Domka pisze...

Ta notka..ten blog..wlewa we mnie nadzieję, że są jeszcze ludzie na tym świecie wrażliwi na piękno słów..
"O czym mam śpiewać, kiedy nikt nie słyszy sensu słów..
Dokąd mam iść, gdy sensu brak.." ->Robert Kasprzycki
Każdy "twórca" ma chwilę zwątpienia. Ale dobrze, że są na tym świecie ludzie, którzy potrafią w nas wlać nadzieję, która dodaje sił:)

-d.