"GDYBY TAK POWIAŁO ZDROWO...
TO BYM JESZCZE RAZ POFRUNĄŁ..."

Niegdysiejsi my

By | 07:15 1 comment
z pamiętnika Konrada

Dorastaliśmy razem na dachach czynszówek na naszym szarym osiedlu. Przy ulicznych koleinach, raz na tydzień strzyżonych trawnikach, raz do roku kwitnących krwisto jarzębinach. Okupowały krwią początek jesieni i wieszczyły, że znów powrócą w chlebakach wałówki do szkoły. Tak chcieliśmy być dorośli, by mieć na wszystko czas i móc rozmawiać jak dorośli. Biegaliśmy, ciesząc się z każdej w parku kałuży i przemoczonych skarpetek. A szlabany na podwórko zabijaliśmy siedząc przed ekranami gier video w tęsknocie za domkiem na drzewie, który wspólnie czy w słońce, czy deszcz budowaliśmy. 

Aleśmy zdziadzieli mój kochany przyjacielu. Mamy naszą dorosłość przedwczesną, konta w bankach, plastikowe tożsamości i czipowskie ubezpieczenia. Pierwsze siwki na głowie, smołę w płucach, co miesięczną wypłatę, prawa jazdy i miny zbuntowanych przez nieudolną politykę Ojczyzny. Po pracy czas na odpoczynek. Domek na drzewie zamieniliśmy na piwo parkowe, dach bloku na najwyższe piętro w galerii handlowej, a jarzębinowe proce na dziurawe kieszenie. Miasto na góry, gry wideo na gitarę, szarą kartkę i długopis. Możemy, czego nie mogliśmy wcześniej. Możemy rozmawiać jak dorośli, ale tu jest barykada, którą nie wiadomo kiedy przeskoczymy. Nie umiemy nic, co z dorosłą rozmową się wiąże. Nie patrzymy sobie w oczy i przede wszystkim nie rozmawiamy o nas, ale o tej całej chorej otoczce. O muzyce, o fasoli na obiad, o wyższości kotów nad psami, margaryny nad masłem, tuńczyka nad makrelą.

Tyle, wydawało mi się, powiedziałem na poprzednich kartkach mądrości tabu, na tematy duszy i wrażliwości. A tak naprawdę jestem Zjawą nie lepszą od tamtych i nawet nie mam świadomości, jak bezrozumnie wydmuchuję słowa, by w konsekwencji zaklikać się na śmierć.

Twoje słowa głupcze będą cię kiedyś sądzić...
Jan Rybowicz
Nowszy post Starszy post Strona główna

1 KOMENTARZY:

Anonimowy pisze...

"o wyższości kotów nad psami" : )